STRESSED OUT


Heii! Za miesiąc będę siedzieć na sali gimnastycznej z czarnym długopisem w ręce i arkuszem egzaminacyjnym. Powiem szczerze, że to wszystko zaczyna mnie już przerażać. Douczanie się wszystkiego na ostatnią chwilę, nauczyciele wywierający na nas presje, wybieranie liceów i liczenie punktów. Sama już nie wiem, o czym mam myśleć, bo z każdej strony atakują mnie inne obowiązki. Wiem, że to wszystko jest mi potrzebne i tego nie przeskoczę ale czasem mam wrażenie, że umiem coraz mniej i mniej. Sama nie wiem, czy zbyt późno zebrałam się do powtórek czy to po prostu typowa dla mnie panika, że z czymś sobie nie poradzę. Będąc nieco mniejszą Wiktorią niestety bądź stety wpoiłam sobie ambicje i tak już mam do teraz, że staram się zawsze robić wszystko najlepiej jak tylko potrafię a gdy coś nie wyjdzie, jestem na siebie potwornie zła. Czasem też odpuszczam sobie ważne rzeczy, lub odkładam wszystko na później. Często też, nie wierze w swoje możliwości i potem sama siebie zaskakuje. A czasem pod wpływem jakiegoś sukcesu zawyżam swoje umiejętności i potem rozczarowuje samą siebie. To wszystko sprawia, że znów nie wiem. Nie wiem, czy sobie poradzę, by napisać ten test na tyle procent bym była zadowolona z wyniku. Muszę teraz naprawdę porządnie powtórzyć wszystkie wiadomości i wszystko będzie dobrze 


CHANGES // ZAFUL AND SAMMYDRESS HAUL

Hi there,
Powiem wam szczerze, że od początku roku bardzo dużo się u mnie zmieniło. Nie wiem, od czego to zależało. Może była to zasługa nastawienia a może szczęścia, ale czuje się zupełnie inaczej. Oczywiście inaczej, w dobrym znaczeniu tego słowa, bo czuje się po prostu szczęśliwa. Minął miesiąc, a poznałam naprawdę sporo nowych osób z czym zawsze miałam problem. Nie chodzi o to, że nie potrafiłam otworzyć się na ludzi, ale zawsze ciężko było mi zagadać do kogoś obcego. Co dalej? 
  
Jestem zorganizowana. Chyba pierwszy raz w życiu udało mi się na dłuższą metę faktycznie utrzymać ten stan. Piszę listy rzeczy do zrobienia, planuje dni i naprawdę czuje, że moje życie jest poukładane. Muszę jeszcze dopracować kwestię szkoły i zajęć tanecznych oraz przejrzeć dokładnie moją garderobę, ponieważ tkwi tam masa ubrań, w których już nie chodzę. Mam zamiar sprzedać bądź pooddawać niektóre rzeczy, bo ktoś inny może jeszcze z nich skorzystać. Ale wszystko jest do zrobienia! No i... w końcu zapisałam się na siłownie i niech ten post będzie moim świadkiem, zamierzam chodzić przynajmniej do wakacji! By the way, planuje zrobić więcej tematycznych postów, może pierwszy o tym jak się zorganizować? 


 Dziś mam dla was haul zakupowy ze sklepów Sammydress oraz Zaful !
ZAFUL KLIK 

SAMMYDRESS KLIK

SAMMYDRESS KLIK 

ZAFUL KLIK

REFRESH


Dokładnie przed sekundą coś mnie olśniło. Mianowicie uświadomiłam sobie, co tak właściwie się dzieje. Właśnie mija pierwszy tydzień stycznia a przez cały ten czas byłam myślami wciąż w 2016. Nienawidzę tego, jak bardzo zatracamy się w codziennych czynnościach i tracimy poczucie czasu. Ciągle mam wrażenie, że jestem zbyt zajęta by usiąść na chwilę i zastanowić się czego oczekuje. W tym pośpiechu po prostu przestaje celebrować małe rzeczy, przez co ucieka mi życie i mam potem pretensje, że czas leci tak szybko. Ale właśnie nie chodzi tu o czas tylko o to jak go gospodarujemy i spędzamy. Co jak co, ale na to akurat mamy wpływ. 

Cieszę się, że w końcu poukładałam sobie myśli i... no właśnie mamy nowy rok! Kurde naprawdę dopiero teraz to czuję. Oczywiście spędziłam sylwestra tak jak chciałam, świętowałam z innymi nowy rok, ale było to puste odliczanie i gapienie się na wystrzeliwane fajerwerki. Nie robiłam postanowień - głupie usprawiedliwienie o braku czasu, którego mam aż w nadmiarze. Teraz zostawiam wszystko za barierą którą utworzył nowy rok. 


MOJE TERAZ 
Sobota, 7 Stycznia 2017 18:29 

Witam was w nowej karcie, mamy 2017. Obudziłam się. Od teraz zostało mi 358 dni i obiecuje, nie będę próbowała ich marnować. Mam czyste konto, pustą kartkę, która czeka na zapisanie postanowień, nową szanse i nową motywacje. Może wszystkich zaszokuje... Wiecie, że jestem dziwna?( wiecie ) Oficjalnie chciałam ogłosić, że pokochałam szkołę. Ludzie zacznijcie doceniać każdy dzień i te najmniejsze rzeczy, na które nigdy nie zwraca cie uwagi. Usiądźcie i po prostu pomyślcie... Czas na zmiany jest teraz.
 

Jeans // KLIK
Jersey // H&M 

CHRISTMAS WISHLIST

Heii! Za nieco ponad tydzień rozpocznie się ten magiczny czas jakim są święta. Wszyscy będą dla siebie mili, dostaniemy wiele prezentów ale i niejednokrotnie sami stworzymy upominki dla bliskich. Będąc w sklepach zauważyłam, że zaczął się już wyścig z czasem i dopiero te wydarzenia ściągnęły mnie na ziemie... Przepraszam bardzo, ale raczy mi ktoś wyjaśnić jak to się stało, że za dokładnie dziewięć dni będę siedziała przy stole z najbliższą rodziną? Nie mogę uwierzyć, że czas leci tak szybko i już za dwa tygodnie będę świętowała kolejny rok.

Ale dziś, mam dla was listę rzeczy, o których w ostatnim czasie przyszło mi pomarzyć. Jest to typowa wishlista więc oczywiście wiem, że nie dostanę wszystkiego, ale być może pomogę komuś z mojej rodziny w wyborze prezentów i zainspiruje jakąś dziewczynę? haha kto wie...

1. BUTY
Dziewczyny kochają buty i nikt nie wmówi mi, że jest inaczej haha! Mój minimalistyczny gust przyjmuje tylko białe, czarne i szare, także ( mamo, tato ) lepiej to zapamiętać. Ostatnio bardzo spodobały mi się wysokie i niskie Converse, czarne Janoski, białe niskie air force i czarne botki na platformie ( klasyk! ) 

2. MINIMALISTYCZNA BIŻUTERIA 
Niedawno właśnie taka biżuteria stała się moim małym marzeniem. Jest naprawdę piękna i pasuje niemalże do wszystkiego, a dzięki swojemu minimalizmowi staje się bardzo elegancka i delikatna. 

3. KORONKOWA BIELIZNA 
Must Have! Serio, myślę, że każda dziewczyna marzy o takiej bieliźnie. Dzięki koronce są bardzo delikatne i dziewczęce. Właśnie takie modele są małym dziełem sztuki, a na ciele wyglądają po prostu cudownie. Będąc na zakupach zauważyłam, że H&M oraz Onesiz mają teraz takie komplety w ofercie, chociaż oczywiście wszystko zawsze można znaleźć na internetowych stronkach.

4. DELIKATNE PIŻAMY 
Myślę, że ładna piżama z dobrego materiału zawsze będzie dobrym prezentem. Nie zdziwię chyba nikogo, jeśli powiem, że ma być minimalistyczna? Wybierając dla mnie prezent, tak naprawdę wystarczy kierować się jedynie tym warunkiem haha.


5. ZESTAWY DO KĄPIELI 
Naprawdę nie rozumiem tak okropnej opinii wśród ludzi... Osobiście uwielbiam wszystkie żele, kule do kąpieli, peelingi, pianki, balsamy i mgiełki. Jedyna rzecz jaką należy się kierować? Opakowania muszą był ładne... to wszystko czego oczekuje! 


6. BLUZY
Uwielbiam bluzy! Najbardziej podobają mi się te z Adidasa czy z Nike a lubię je szczególnie za ich krój. Gdybym dostała którąś z nich, byłabym naprawdę szczęśliwa. 

7. ZEGAREK 
Jest to jeden z tych naprawdę drogich prezentów, szczególnie biorąc pod uwagę zegarki Daniela Wellingtona i absolutnie nie oczekuje go od nikogo. Mimo wszystko umieściłam go na liście bo jest to rzecz, która absolutnie podbija moje serce i idealnie wpasowuje się w moją estetykę. 

8. NAKLEJKI NA MAC'A
Nie wiem, czy jest się nad czym rozwodzić, jest to świetny sposób na ozdobienie laptopa i może stanowić naprawdę trafiony prezent!  

9. ŁADNE SŁUCHAWKI 
Naprawdę przydałyby mi się dobre słuchawki. Będąc na zawodach tanecznych nieraz żałuje, że nie mam żadnych większych słuchawek, które nie zsuwałyby się z moich uszu podczas tańca. To samo tyczy się każdego sportu. 

10. DELIKATNE PERFUMY 
Każdy kto przynajmniej raz był ze mną na "perfumowych zakupach" ten wie, jak bardzo jestem wybredna jeżeli chodzi o zapachy. Nie toleruje niczego co jest zbyt ciężkie i intensywne dlatego naprawdę trudno jest mi coś kupić. Ostatnio bardzo spodobały mi się Calvin Klein "Beauty" oraz Carolina Herrera "Good Girl "

    11. KARTY PODARUNKOWE 
Jest to na pewno najbezpieczniejszy prezent, jeżeli nie wiadomo co kupić danej osobie. Jedyny problem może pojawić się w wyborze sklepu. Dla mnie najlepszą opcją byłby H&M oraz Bershka. A wspaniałe w tym prezencie jest to, że możemy kupić co tylko chcemy! 

12. ŚMIESZNE OPASKI 
Wiem, brzmi dziwnie, ale naprawdę chciałabym opaskę z kocimi uszami haha!

13. KSIĄŻKI 
Ludzie, jeżeli nie wiecie co mi kupić... Książki to całe moje życie, także... Przysięgam, za każdym razem będąc w Empiku wychodzę z minimum jedną książką. Przyczyna? Nie mogę się powstrzymać. Jeżeli chodzi o gatunek to koniecznie dystopia, fantastyka i oczywiście młodzieżówka haha! Trochę zmieniając temat, bardzo chciałabym dostać " Sekrety urody Koreanek" 

14. BILETY NA KONCERT 
Jeżeli wiecie jakich wykonawców lubię, będzie to prezent marzeń. Najwspanialsze w tym jest to, że kupując bilet zapewniacie obdarowanej osobie wspaniałe wspomnienia, które zostaną na całe życie.... 

15. SUKIENKI
Ostatnio ciągle szukam ładnej sukienki, dlatego jeśli znajdziecie taką, która wygląda chociaż trochę jak te ze zdjęcia to koniecznie kupujcie! 

16. SPORTOWE UBRANIA 
Są niestety dosyć drogie, dlatego tak rzadko kupuje sobie nowe. Uwielbiam prawie wszystkie ubrania z Adidasa czy Nike i bardzo ucieszyłabym się gdybym pod choinką znalazła cokolwiek z tych firm. 

NEW IN - ROSEGAL // ZAFUL

Hei wszystkim! Ostatnio zrobiłam ogromną listę. Są tam filmy, które chce obejrzeć i mówiąc ogromna wcale nie żartuje, jest na niej ponad sześćdziesiąt zdjęć z okładami różnych dzieł, a zdążyłam obejrzeć i odhaczyć dopiero dwa z nich. W międzyczasie uzupełniam moją listę czytelniczą coraz to nowymi tytułami i naprawdę kiedy na to patrze, zaczynam się tylko frustrować tym, że nie dam rady wszystkiego przeczytać. Nie wiem, dlaczego tak mam, ale ostatnio nie mogę zmobilizować się do czytania. Wiem, wiem - wystarczy tylko otworzyć książkę i zacząć ją czytać, ale kompletnie mnie do tego nie ciągnie i nie udaje mi się zrobić nawet tego. Stosik książek na mojej szafce tylko się powiększa i niestety nie ma go komu czytać. Ale nie zamierzam tego tak zostawić. W najbliższym czasie po prostu zmuszę się do zaczęcia którejś z nich. Początki są zawsze trudne, ale kiedy już wciągnę się w wir wydarzeń i pokocham bohaterów nikt i nic nie da rady wyciągnąć mnie z książkowego świata…. no może z wyjątkiem jedzenia. 

A poza tym? Zima, zima jest coraz bliżej a upewnia mnie w tej sprawie listopadowy śnieg, który ciągle nas zaskakuje. Nie to, żebym narzekała, kocham święta i cały ten piękny czas, ale nie zdążyłam nacieszyć się jeszcze jesienią, a już od nas odchodzi. Reklamy w telewizji coraz szybciej zmierzają w jednym kierunku - święta, święta i jeszcze raz święta. Dopiero pisząc ten post uświadomiłam sobie, jak bardzo jestem w tyle! Cały ten magiczny okres zacznie się już za nieco ponad miesiąc, więc trzeba powoli zastanawiać się nad prezentami. Nie mniej jednak, dalej będę starała się żyć jesienią, chociażby przez te ostatnie tygodnie. Buziaki 💗







RAINY DAY


Jestem z tych osób, które nie mają ulubionej pory roku, powód jest prosty - każda ma w sobie coś niezwykłego, coś na co się czeka i co sprawia że tak bardzo ją kochamy, ale i tak co kilka miesięcy próbuje oszukać własny tok myślenia wmawiając sobie że obecna pora roku jest moją ulubioną. W każdym razie warunki atmosferyczne ewidentnie wskazują na jesień, więc staram się cieszyć się tym okresem i wykorzystać go najlepiej jak tylko potrafię. Oczywiście zdążyłam już wypalić wszystkie świeczki z mojego domowego zapasu, więc muszę zaopatrzyć się w kilka dodatkowych sztuk. Matko, jesień bez świeczek... Dopiero teraz uświadomiłam sobie w jaki wpadłam kryzys! 

Pogoda za oknem sprawia, że jedyną rzeczą o jakiej marze jest spędzenie całego dnia w łóżku z dobrym serialem i kilkoma litrami herbaty. Do pełni szczęścia będzie potrzebna jeszcze szarlotka, lub ciasto marchewkowe… Boże jak ja kocham ciasto marchewkowe… W deszczowe dni uwielbiam właśnie to, że mogę zostać w swoim pokoju z rocznym zapasem jedzenia i nie robić kompletnie nic, nie mając przy tym pretensji do samej siebie o ekstremalne marnowanie czasu.







ORGANIZED?


Więc... no dobra, czuje się jakby nie było mnie tu od dwóch lat. Wynajdowanie naciąganych wymówek mija się z celem, bo tak naprawdę po prostu nie mogłam się do tego zabrać, kompletnie brakowało mi organizacji i jakiegoś planu działania. Wracam na ziemie. 

Co u mnie? Za wyjątkiem piątku, codziennie spędzam w szkole od ośmiu do dziewięciu godzin, a zanim doczołgam się do mojego domu minie osiemnasta. Witamy w trzeciej klasie, ostatni rok gimnazjum. Chce mieć to wszystko już za sobą ale z drugiej strony wiem, że kiedy to się skończy, zapragnę znów tam wrócić. Pomijając fakt że oprócz wyjazdu do Bułgarii całkowicie zmarnowałam wakacje, zdążyłam odespać chyba połowę mojego życia i przekopałam internet aby pozaczynać kolejne seriale, które same się nie obejrzą, to chyba powoli wychodzę na prostą. 

Ale nie wracam tu żeby narzekać. Początek roku szkolnego traktuje trochę jako nowy start. Lepsza organizacja, dokładniejsze plany, większe oczekiwania od samej siebie. Chociaż moje zajęcia skutecznie uniemożliwiają mi znalezienie odrobiny czasu mam dosyć ambitne plany. Nie wiem, czy ze mną jest coś nie tak, ale kiedy mój dzień zapchany jest po brzegi zajęciami, dużo łatwiej jest mi się zorganizować.  W tym roku postanowiłam skoncentrować się przede wszystkim na tańcu i szkole a co za tym idzie - egzaminie. Chciałabym też wprowadzić na bloga jakieś nowości, żeby nie pisać ciągle o mnie ( matko jak to egoistycznie brzmi) ale nie będę jeszcze niczego zdradzać... Z tym was dziś zostawiam. Jako że mam tendencje do rozpisywania się na głupie tematy, musiałam skracać ten post siedem razy, więc zmieniam taktykę - posty będę pisać częściej a krócej. Obiecuje, że kolejnym razem będzie coś ciekawszego! :)